Wchodzimy do gildii i naraz każdy patrzy na nas.
-Jeśli każdy już jest to... Proszę dziewczyny do mnie i losujecie kartki. Imię, które wylosujecie będzie imieniem waszego partnera na tańcach-mówi Mistrz.
Jako pierwsze ustawiamy się z Mirą. Zanurzam swoją dłoń w ogromnej szklanej kuli i biorę jedną z karteczek. Delikatnie otwieram ją i czytam. Moje oczy otwierają się szerzej na widok imienia i nazwiska. Schludnym pismem napisane jest "Gray Fullbuster". Mira wylosowała karteczkę z napisem "Eric Asano".
- I co dziewczęta? Kogo wylosowałyście?- uśmiecha się w naszą stronę i bierze kartki.- Kuro będzie tańczyć z Gray'em, a Mira z Eric'kiem!
Wzdychamy i idziemy po poncz.
-Co?! Dlaczego Juvia nie będzie tańczyć z Paniczem Gray'em?!- niebieskowłosa ma bulwersa jak stąd do Ameryki.
-Kaprycho- mówię, gdy przechodzę obok niej.
Po jakimś czasie już każdy ma parę.
-Dobrze! Ustawiamy się- wydaje rozkazy Staruszek.
Powoli staję naprzeciwko maga lodu. Już za chwilę słychać pierwsze dźwięki muzyki i zaczynamy tańczyć (dop. od aut. nie zwracajcie uwagi na rozmowy, chodzi tylko o muzykę i taniec, ale innej wersji nie mogłam znaleźć ^ ^').
-Pięknie wyglądasz- słyszę głos Gray'a.
-Dziękuję. Ty też wyglądasz całkiem nieźle- nie patrzę na jego twarz.
-Przez te dwa dni nie było cię w gildii. Można wiedzieć gdzie byłaś?- stoimy teraz twarzą w twarz.
-Nie Niemożna.
-Więc byłaś z tym swoim lowelasem- mówi ze złością w głosie.
-Nie byłam z żadnym lowelasem! Byłam z Mirą. Pomagała mi zapomnieć- patrzę mu w oczy.
-O czym?
-O tobie- odpowiadam całkiem szczerze.
Patrzy na mnie z mieszanką złości i zawiedzenia.
-O mnie? Dlaczego niby?- udaje, że go to nie obchodzi.
-Twoje słowa... Bolały. Twój wzrok, twój głos... Zawsze sprawiały, że miałam ochotę się uśmiechać, ale wtedy... Nic mnie nigdy tak nie zabolało jak twoje słowa- mówię i patrzę na niego z bólem.
Gray chce coś powiedzieć, ale jest zmiana partnera. Teraz tańczę z Shun'em.
-Witaj Księżniczko. Pięknie wyglądasz- uśmiecha się.
-Dzięki Shun- wtulam się w niego ufnie.- Give a little time to me or burn this out...- śpiewam razem z piosenkarzem.
-Nie szczęśliwa miłość?-pyta naturalnym głosem.
-Boli jak cholera- mruczę cicho pod nosem.
-Chodź- przestaje tańczyć i bierze mnie za rękę.- Przejdziemy się.
Wychodzę razem z nim i ostatni raz patrzę na Gray'a tańczącego teraz z Juvią.
~Punkt widzenia Gray'a~
-Paniczu Gray! Juvia jest taka szczęśliwa, że może tańczyć z Paniczem- gada cały czas jak najęta.
Patrzę na Kuro. Dlaczego ona wychodzi z Shun'em ?! Czyli to widocznie wtedy o nim mówiła! Czuję ukucie w sercu. Cholera! Taniec kończy się, a ja idę w kierunku stołu z alkoholem. Miłość jest do dupy.
~Punkt widzenia Osoby Trzeciej~
-Shun ja... Ja go chyba kocham, wiesz?-blondynka idzie przed siebie i nie patrzyna twarz chłopaka.
-Oj Księżniczko, Księżniczko. A ostrzegałem cię. Ale ty znów nie posłuchałaś- wybucha śmiechem, od którego ciarki przechodzą człowiekowi po plecach.
-Dlaczego mówisz do mnie cały czas "Księżniczko"? Shun ja już cię nie poznaje!- w tym momencie dziewczyna odwraca się i zamiast bruneta widzi wysokiego mężczyznę o fioletowych włosach i czerwonych oczach.
-Nie poznajesz mnie Księżniczko? Przecież jam jest sprawcą twego cierpienia- podchodzi do niej i szepcze do ucha.- A me imię brzmi Uragiri- dotyka dziewczyna, a ona mdleje i upada prosto w jego ramiona.- Klątwa w końcu się dokona- bierze ją na ręce i niesie w ciemność.
Rozdziały dodaję tak szybko, bo... Kuro gdzie ta kartka?!
Kuro: Już, już *podaje Vivi kartkę*
*odchrząkuje* Bo:
Po pierwsze: Jestem chora i siedzę cały czas w domu.
Po drugie: Chciałabym jak najszybciej napisać kończące rozdziały. Nie to, że historia Kuro mi się znudziła czy coś! Po prostu mam już pomysł na jej kontynuacje ^^. Tak więc... Rozdziały będę dodawać jak najczęściej tylko się da. A ten rozdzialik dedykuję... Ayato i Subaru z Diabolik Lovers! Boże kocham ich! *.*
Kuro: I tak cały czas -.-
Do następnego ^ ^
piątek, 27 września 2013
czwartek, 26 września 2013
Rozdział 20 "Wzrokiem, od którego boli mnie serce"
Moja głowa! Wody! Powoli wstaję i... Kurwa jego mać! Ja jestem w domu! Ja pierdziele.... Nic nie pamiętam! Zaczynam czołgać się do kuchni i sięgam po butelkę wody. Jednym haustem wypijam całość. Zamykam oczy i próbuję przypomnieć sobie co się wczoraj stało. Hmmm.... Nic! Dupa! Sfrustrowana rzucam szklanką o ścianę. Ostatni raz piję... Aż tyle! Szybko ubieram pierwsze, lepsze rzeczy i wychodzę do gildii. Słychać krzyki, wrzaski i dźwięk tłuczonego szkła już przy wyjściu z lasu. Wchodzę do budynku.
-Miruś! Jeść!- krzyczę w wejściu.
-Hai, hai- po chwili przede mną stoi talerz z pizzą.
-Kocham cię Miruś. Jesteś Wonder Woman!- szybko zaczynam jeść jedzenie.
-Nie przesadzaj- uśmiecha się do mnie i czyści kufle.
Rozglądam się po gildii. Zauważam stół przy którym siedzą Natsu, Lucy, Himei, Gray i taj cała Juvia. Podchodzę do nich.
-Siemanko ludzie!- przypatruje się dokładnie Natsu i Himei.- Dlaczego obmacujecie się pod stołem?- patrzę na nich pytająco.
Rumienią się i spuszczają wzrok. Wybucham śmiechem.
-Co cię tak bawi, co?- pyta Lucy.
-Bo nie rozumiem ich. Jeśli się kochają to dlaczego to ukrywają?- uśmiecham się do dwójki "kochanków".
Oni tylko odpowiadają mi tym samym i... Zaczynają się całować!
-No ej! Mówiłam, ze nie macie tego ukrywać, ale nie wymieniać mi się tu śliną w miejscu publicznym! Pokój do seksu drugie piętro, trzecie drzwi na lewo!- śmieje się.
Cała gildia wybucha nie pohamowanym śmiechem. Patrze na Gray'a.
-A ty co taki sztywny co?
-Nic- odpowiada zimnym tonem.
Patrzę na niego.
-Chodź na chwilę- ciągnę go za rękę na zewnątrz.- Co jest?
-Już mówiłem, że nic- patrzy na mnie wzrokiem wypranym z uczuć. Wzrokiem, od którego boli mnie serce.
-Przecież widzę- delikatnie chwytam jego dłoń.- Powiedz mi.
-Nie dotykaj mnie- wyrywa się.- Leć do tego chłoptasia co go tak uwielbiasz.
-Co?- patrzę na niego jak na świra.
-Nie pamiętasz już, jak to wczoraj mi opowiadałaś, że zakochałaś się w miłym i kochanym chłopaku?- prycha.- Jesteś żałosna- wraca do gildii.
W moich oczach pojawiają się łzy. To prawda, że kogoś kocham... Po jego słowach... Czuje się jakby ktoś przebił mi serce mieczem.
-Kuro?- Mira wychodzi z gildii.- Wszystko dobrze?
-Miruś...- wtulam się w nią i pozwalam by łzy leciały swobodnie.- Dlaczego to boli?
-Chodź- ciągnie mnie w kierunku swojego niedawno kupionego mieszkania.
Powoli wchodzimy do salonu i sadza mnie na kanapie.
-A teraz powiedz co się stało.
Opowiadam jej całą historię. Wybucham płaczem.
-Ciiii...- głaszcze mnie kojąco po głowie.- Nie mam pojęcia co odbiło Gray'owi, ale... To on cię wczoraj odprowadzał do domu jak byłaś pijana.
-Mira... Dlaczego to tak boli? Gdy on teraz na mnie spojrzał... Poczułam się jakby moje serce umarło- płaczę jak jeszcze nigdy nie płakałam. Długo i rzewnie.
-Ty go kochasz Kuro- uśmiecha się pokrzepiająco.
Nie mam nawet siły protestować. Przytulam się do niej i staram się uspokoić.
-No już! Pamiętasz, że pojutrze jest bal, prawda?- próbuje odciągnąć moją uwagę od lodowego maga.
-O cholera... Zapomniałam!- dziewczyna wybucha śmiechem.
-Na szczęście ja nie- podchodzi do szafy i wyjmuje duże pudło.- To dla ciebie.
Uchylam wieczko i... Widzę najpiękniejszą suknię na świecie. Czarna, za kolano, mocniej ściśnięta pod biustem.
-Miruś! Ona jest boska! Ale... Ja nie mogę tego przyjąć! Musiała kosztować majątek!
-To prezent. Jeśli tego nie przyjmiesz to się obrażę!- uśmiecha się.
-Dziękuję!- rzucam się jej w ramiona.
~2 dni później~
-Kuro! Chodź mi pomóż!- krzyczy Mira z salonu.
-Już lecę!- wchodzę do pomieszczenia i widzę starszą Strauss siłującą się z zamkiem długiej, błękitnej sukienki.
Podchodzę do niej i zapinam sukienkę.
-Kocham cię normalnie- przytula mnie do siebie.- A teraz chodź.
Sadza mnie na stołku i robi niedbałego kłosa. Następnie nakłada odrobinę różu na policzki, podkreśla moje oczy tuszem i kredką oraz przejeżdża błyszczykiem po ustach.
-Gotowe! Wyglądasz jak Afrodyta! Każdy jak cię zobaczy to padnie i nie wstanie!
Rumienię się delikatnie.
-Dziękuję Miruś- patrzę na nią. Włosy rozpuszczone, z grzywką na bok. Makijaż ma podobny do mojego.
-A teraz... Idziemy na bal!- krzyczy i ciągnie mnie za sobą do gildii.
Już po niecałych 5 minutach stoimy przed budynkiem.
-Na trzy?- pytam.
-Raz- zaczyna białowłosa.
-Dwa...
-Trzy- mówimy razem i wchodzimy do gildii.
I tak oto mamy 20 rozdział. Mam nadzieję, że się chociaż komuś spodoba.
Kuro: Po wielkich wybuchach złości, płaczu i oczywiście groźbach karalnych tak wredna mała istota w końcu go napisała.
Ludu no! Jestem kobietą, jestem przeziębiona i jest koniec miesiąca! A do tego w domu nie mam ani grama czekolady! Nie kochają mnie!
Kuro: No dobra nie wydzieraj się już tak!
Ok, ok... To... Nie długo powinien pojawić się 21 rozdział... A z nim...
Kuro: Uczucia i dziwne obroty spraw!
Mamy nadzieję, że już nie możecie się doczekać i oczywiście będziecie komentować!
Vivi&Kuro: Do następnego rozdziału! ^^
-Miruś! Jeść!- krzyczę w wejściu.
-Hai, hai- po chwili przede mną stoi talerz z pizzą.
-Kocham cię Miruś. Jesteś Wonder Woman!- szybko zaczynam jeść jedzenie.
-Nie przesadzaj- uśmiecha się do mnie i czyści kufle.
Rozglądam się po gildii. Zauważam stół przy którym siedzą Natsu, Lucy, Himei, Gray i taj cała Juvia. Podchodzę do nich.
-Siemanko ludzie!- przypatruje się dokładnie Natsu i Himei.- Dlaczego obmacujecie się pod stołem?- patrzę na nich pytająco.
Rumienią się i spuszczają wzrok. Wybucham śmiechem.
-Co cię tak bawi, co?- pyta Lucy.
-Bo nie rozumiem ich. Jeśli się kochają to dlaczego to ukrywają?- uśmiecham się do dwójki "kochanków".
Oni tylko odpowiadają mi tym samym i... Zaczynają się całować!
-No ej! Mówiłam, ze nie macie tego ukrywać, ale nie wymieniać mi się tu śliną w miejscu publicznym! Pokój do seksu drugie piętro, trzecie drzwi na lewo!- śmieje się.
Cała gildia wybucha nie pohamowanym śmiechem. Patrze na Gray'a.
-A ty co taki sztywny co?
-Nic- odpowiada zimnym tonem.
Patrzę na niego.
-Chodź na chwilę- ciągnę go za rękę na zewnątrz.- Co jest?
-Już mówiłem, że nic- patrzy na mnie wzrokiem wypranym z uczuć. Wzrokiem, od którego boli mnie serce.
-Przecież widzę- delikatnie chwytam jego dłoń.- Powiedz mi.
-Nie dotykaj mnie- wyrywa się.- Leć do tego chłoptasia co go tak uwielbiasz.
-Co?- patrzę na niego jak na świra.
-Nie pamiętasz już, jak to wczoraj mi opowiadałaś, że zakochałaś się w miłym i kochanym chłopaku?- prycha.- Jesteś żałosna- wraca do gildii.
W moich oczach pojawiają się łzy. To prawda, że kogoś kocham... Po jego słowach... Czuje się jakby ktoś przebił mi serce mieczem.
-Kuro?- Mira wychodzi z gildii.- Wszystko dobrze?
-Miruś...- wtulam się w nią i pozwalam by łzy leciały swobodnie.- Dlaczego to boli?
-Chodź- ciągnie mnie w kierunku swojego niedawno kupionego mieszkania.
Powoli wchodzimy do salonu i sadza mnie na kanapie.
-A teraz powiedz co się stało.
Opowiadam jej całą historię. Wybucham płaczem.
-Ciiii...- głaszcze mnie kojąco po głowie.- Nie mam pojęcia co odbiło Gray'owi, ale... To on cię wczoraj odprowadzał do domu jak byłaś pijana.
-Mira... Dlaczego to tak boli? Gdy on teraz na mnie spojrzał... Poczułam się jakby moje serce umarło- płaczę jak jeszcze nigdy nie płakałam. Długo i rzewnie.
-Ty go kochasz Kuro- uśmiecha się pokrzepiająco.
Nie mam nawet siły protestować. Przytulam się do niej i staram się uspokoić.
-No już! Pamiętasz, że pojutrze jest bal, prawda?- próbuje odciągnąć moją uwagę od lodowego maga.
-O cholera... Zapomniałam!- dziewczyna wybucha śmiechem.
-Na szczęście ja nie- podchodzi do szafy i wyjmuje duże pudło.- To dla ciebie.
Uchylam wieczko i... Widzę najpiękniejszą suknię na świecie. Czarna, za kolano, mocniej ściśnięta pod biustem.
-Miruś! Ona jest boska! Ale... Ja nie mogę tego przyjąć! Musiała kosztować majątek!
-To prezent. Jeśli tego nie przyjmiesz to się obrażę!- uśmiecha się.
-Dziękuję!- rzucam się jej w ramiona.
~2 dni później~
-Kuro! Chodź mi pomóż!- krzyczy Mira z salonu.
-Już lecę!- wchodzę do pomieszczenia i widzę starszą Strauss siłującą się z zamkiem długiej, błękitnej sukienki.
Podchodzę do niej i zapinam sukienkę.
-Kocham cię normalnie- przytula mnie do siebie.- A teraz chodź.
Sadza mnie na stołku i robi niedbałego kłosa. Następnie nakłada odrobinę różu na policzki, podkreśla moje oczy tuszem i kredką oraz przejeżdża błyszczykiem po ustach.
-Gotowe! Wyglądasz jak Afrodyta! Każdy jak cię zobaczy to padnie i nie wstanie!
Rumienię się delikatnie.
-Dziękuję Miruś- patrzę na nią. Włosy rozpuszczone, z grzywką na bok. Makijaż ma podobny do mojego.
-A teraz... Idziemy na bal!- krzyczy i ciągnie mnie za sobą do gildii.
Już po niecałych 5 minutach stoimy przed budynkiem.
-Na trzy?- pytam.
-Raz- zaczyna białowłosa.
-Dwa...
-Trzy- mówimy razem i wchodzimy do gildii.
I tak oto mamy 20 rozdział. Mam nadzieję, że się chociaż komuś spodoba.
Kuro: Po wielkich wybuchach złości, płaczu i oczywiście groźbach karalnych tak wredna mała istota w końcu go napisała.
Ludu no! Jestem kobietą, jestem przeziębiona i jest koniec miesiąca! A do tego w domu nie mam ani grama czekolady! Nie kochają mnie!
Kuro: No dobra nie wydzieraj się już tak!
Ok, ok... To... Nie długo powinien pojawić się 21 rozdział... A z nim...
Kuro: Uczucia i dziwne obroty spraw!
Mamy nadzieję, że już nie możecie się doczekać i oczywiście będziecie komentować!
Vivi&Kuro: Do następnego rozdziału! ^^
niedziela, 22 września 2013
Rozdział 19 "I'm awake and I'm alive!"
-Mira! Dzisiaj chlejemy do białego rana! Akcja "Randka" zakończona!- wydzieram się najgłośniej jak potrafię.
-A jak!- podaje mi beczkę piwa.- Zdrowie Levy i Gajeela!
Wypijamy naraz cały alkohol.
-Chlejecie i to beze mnie?- Cana wydaje się być lekko obrażona.
-Cana słońce! Świętujemy!- wchodzę na stół.- Eric zapodaj coś!
Eric wzdycha i idzie na scenę. Oczywiście po drodze zabiera Himei i Shun'a.
-Jakieś specjalne życzenia, księżniczko?- pyta z zawadiackim uśmiechem brunet.
-Hmmmm.... Himei nasza ulubiona piosenka plose- mówię do niej jak pięciolatka.
-Ok, ok- mruczy dziewczyna i na scenie pojawiają się instrumenty.
Po chwili już grają pierwsze nuty. Wciąga Mirę na stołu i zaczynamy tańczyć.
-I'm awake I'm alive
Now I know what I believe inside
Now it's my time
I'll do what I want cause this is my life
Here (right here), right now (right now)
-A jak!- podaje mi beczkę piwa.- Zdrowie Levy i Gajeela!
Wypijamy naraz cały alkohol.
-Chlejecie i to beze mnie?- Cana wydaje się być lekko obrażona.
-Cana słońce! Świętujemy!- wchodzę na stół.- Eric zapodaj coś!
Eric wzdycha i idzie na scenę. Oczywiście po drodze zabiera Himei i Shun'a.
-Jakieś specjalne życzenia, księżniczko?- pyta z zawadiackim uśmiechem brunet.
-Hmmmm.... Himei nasza ulubiona piosenka plose- mówię do niej jak pięciolatka.
-Ok, ok- mruczy dziewczyna i na scenie pojawiają się instrumenty.
Po chwili już grają pierwsze nuty. Wciąga Mirę na stołu i zaczynamy tańczyć.
-I'm awake I'm alive
Now I know what I believe inside
Now it's my time
I'll do what I want cause this is my life
Here (right here), right now (right now)
I'll stand my ground and never back down
I know what I believe inside
I'm awake and I'm alive!- śpiewam razem z Shun'em.
I'm awake and I'm alive!- śpiewam razem z Shun'em.
Kocham tą piosenkę. Niestety kończy się równie szybko jak zaczęła.
-Miruś więcej alkoholu! Impreza na cześć nowej pary- Levy i Gajeel'a!- krzyczę akurat jak oni wchodzą.
-Co?- niebiesko włosa rumieni się szybko.
-Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!- woła Mira i przynosi litry piwa, wina, sake i innych dziwnych alkoholów.
-To jak?- podchodzę do nich i zarzucam ręce na ramiona.- Kiedy ślub?
-Co?!- wrzeszczy czerwona jak burak Levy.
-Za chwilę ona przez ciebie zejdzie na zawał chochliku- syczy do mnie *też lekko zaczerwieniony!* Gajeel.
-Jak to jakaś tajemnica to trudno. I nie chochliku ty łososiowa dupo!- odchodzę od nich i biorę więcej piwa.
Cała gildia pije, śmieje się i oczywiście w tym momencie musi się zacząć bójka! A jak!
-Natsu i Gray!- wrzeszczę.- Spokój do cholery!!!
I obrywam kuflem od piwa. Każdy patrzy na mnie i spodziewa się wybuchu. Podchodzę do nich z uśmiechem seryjnego zabójcy.
-Dragneelll~! Fullbusterrr~~!- przeciągam słodko i wyciągam ich za kłaki z gildii.- Jakieś ostatnie słowa za nim spotkacie się ze Śmiercią?
-Nie zabijaj! Przepraszamy!- krzyczą razem.- Zrobimy dla ciebie wszystko!
-Hmmm... Dobrze. Więc wasze zadanie to...
~5 minut później~
-Natsu! Gdzie moje winogrono?!- wrzeszczę.
-Już o pani!- podbiega do mnie przerażony z kiścią winogron i zaczyna mnie karmić.
-Gray! Gorąco mi!
-Tak jest!- tworzy lodowy wiatrak.
Cała gildia krztusi się ze śmiechu.
-WIĘCEJ ALKOHOLU!
-Hai!
~3 godziny później~
~Punkt widzenia Gray'a~
To drugi raz widzę Kuro pijaną.
-Czy ta zwykła kózka z bródką może zostać prostytutką? Owszem, owszem czemu nie! Kozie też należy się!- śpiewa.
-Chodź Kuro- mówię do niej.- Idziemy do domu.
-Dobrze babciu- wstaje i idzie lekko się chwiejąc.- Na razie wy moje kózki!
Idę obok niej gotowy by ją złapać.
-Wiesz babciu... Ostatnio poznałam takiego chłopaka- zaczyna do mnie mówić. Ona chyba naprawdę mnie nie rozpoznaje!- Jest miły, kochany i opiekuńczy. Ale chyba widzi we mnie tylko przyjaciółkę.
Powoli dochodzimy do jej domu. Jakiego chłopaka?! Czy ona nie widzi tego co do niej czuję?! Nagle Kuro przewraca się. Szybko łapię ją i zanoszę do jej pokoju. Kładę na jej łóżku i szczelnie opatulam kołdrą. Całuję ją w czoło i mówię:
-Kocham cię Kuro- i wychodzę z jej pokoju.
~Punkt widzenia osoby trzeciej~
Na gałęzi przy oknie blondwłosej siedzi jakaś osoba w czarnym płaszczu. Obserwuje całą sytuacje. Zaczyna się śmiać.
-No Księżniczko! Nie słuchałaś mnie. Teraz będę śmiał się z twego nieszczęścia. Umrzesz ty i twój ukochany- wchodzi po cichu do jej pokoju i gładzi ją po policzku.- Jam jest sprawcą twego nieszczęścia- szepcze jej do ucha.- Już niedługo Księżniczko. Klątwa się dokona.
Nieznajomy znika w ciemności nocy. W lesie słychać tylko pohukiwanie sów i śmiech żądny krwi. Śmiech mordercy.
I chciałam wrócić z przytupem, a tu dupa! Rozdział mi się nie podoba Kochani ja się dla was starałam go napisać, ale.. *zaczyna płakać*
Kuro: No już słońce *przytula ją* Rozdział nie jest taki zły, no...
Dupa! Przepraszam was kochani! Co do następnego rozdziału... Nie mam pojęcia kiedy będzie.
Kuro: Wróciłyśmy i jak na razie nie mamy zamiaru was opuszczać.
Razem: Do następnego rozdziału!
wtorek, 3 września 2013
Nie rozdział...
Kochani!
Niestety rok szkolny się rozpoczął i otworzył się dla niektórych z nas nowy rozdział. Jednak postanowiłam ludziom dać iskierkę nadziei i nadziei bloga o... W sumie o wszystkim i o niczym! Jeśli jesteście chętni to zapraszam^^ Zaczyna się on od takich samych słów jak każda bajka "Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczyna, która była zdrowo kopnięta..."
Niestety rok szkolny się rozpoczął i otworzył się dla niektórych z nas nowy rozdział. Jednak postanowiłam ludziom dać iskierkę nadziei i nadziei bloga o... W sumie o wszystkim i o niczym! Jeśli jesteście chętni to zapraszam^^ Zaczyna się on od takich samych słów jak każda bajka "Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczyna, która była zdrowo kopnięta..."
piątek, 23 sierpnia 2013
"Fairy where are you going hikari zenbu atsumete kimi no ashita terasu yo"
Kochani!
Zacznijmy od tego, że gdy zostałam nominowana do Liebster Award nie zgłosiłam jedenastu osób. Tak więc teraz pragnę nominować:
- Nashi Dragneel
- Białowłosą Aiko
- Miku-chan
- Kami-chan
- Bea Tetsugaku Neko
Uważam, że świetnie piszecie. A pytania znajdziecie tutaj: Liebster Award. Jest jeszcze druga sprawa. Więc... Niektórych z was radziłam się co zrobić z tym blogiem. Ostatnio moja wena nie chce wrócić i wydaje mi się że historia Kuro na razie stanie w miejscu. Tym razem to zawieszenie jest na długo. Kuro od początku była ze mną. Gdzieś tam w środku, ukryta. Ujawniła się niedawno, a mimo to już mnie opuszcza. To nie jest rozstanie. To tylko chwilowa wegetacja.
Zacznijmy od tego, że gdy zostałam nominowana do Liebster Award nie zgłosiłam jedenastu osób. Tak więc teraz pragnę nominować:
- Nashi Dragneel
- Białowłosą Aiko
- Miku-chan
- Kami-chan
- Bea Tetsugaku Neko
Uważam, że świetnie piszecie. A pytania znajdziecie tutaj: Liebster Award. Jest jeszcze druga sprawa. Więc... Niektórych z was radziłam się co zrobić z tym blogiem. Ostatnio moja wena nie chce wrócić i wydaje mi się że historia Kuro na razie stanie w miejscu. Tym razem to zawieszenie jest na długo. Kuro od początku była ze mną. Gdzieś tam w środku, ukryta. Ujawniła się niedawno, a mimo to już mnie opuszcza. To nie jest rozstanie. To tylko chwilowa wegetacja.
Pragnę podziękować kilku osobą.
Kazumi Shinoko- Słońce ty zawsze wspierałaś mnie w trudnych chwilach. To od ciebie najczęściej dostawałam porządnego kopa w dupę. Dziękuje ci z całego serca ^^
Crystal Phoenix- Skarbie pamiętam nasze motto "To tobie ma się podobać co piszesz. Czytelnik jest tylko postacią poboczną". Nawzajem ratowałyśmy siebie z depresji. Zawsze mogę ci powiedzieć co czuję. Jesteś cudowna.
DarkHappy-chan: Gwiazdeczko ty moja! Rozśmieszyć to ty mnie zawsze potrafiłaś i będziesz^^ My- dwie zboczone dziewczyny, które zauważają w lustrze potwory zamiast swoich odbić i oczywiście wiecznie bijące się z Kuro o Gray'a ^^ Jesteś wspaniała, moja ty egzorcystko ^^
Shina Haden- Jesteś jak moja młodsza siostrzyczka^^ Wiem, że zabijesz mnie za to zawieszenie, ale nic nie poradzę. Zawsze byłaś dla mnie wsparciem. Każdy mój blog odwiedzałaś i sumiennie komentowałaś. Czasami chciałaś mnie zabić, ale pomińmy to.
Jeszcze raz bardzo dziękuje i do zobaczenia na moich innych blogach^^
czwartek, 15 sierpnia 2013
Deprecha, brak weny, deprecha, brak czekolady, chwilowe szczęście, deprecha... Czy ja wspominałam coś o depresji?
Kochani!
Zacznę najpierw od tych dobrych wiadomości. A więc...
Kuro: Nie zaczyna się zdania od "A więc"!
Zamknij twarz! Wracając do tematu. Blog ma 100 komentarzy, 5158 wyświetleń i 12 obserwatorów!!!! Ja was normalnie ubóstwiam! I bardzo miło mi wiedzieć, że ktoś jednak czyta moje wypociny ^^
Kuro: Również chciałabym okazać wam wdzięczność, więc... Pozwolę wam żyć! Buhahaha~!
Zachowujesz się jak idiotka. A teraz przechodzimy do tych złych wiadomości. Po pierwsze: Moja wena nie chce wrócić za żadne skarby świata. To nie moja wina! Nie bijcie! A po drugie:...
Kuro: Znowu się zaczyna. *zatyka uszy*
Ja jako fanka trylogii "Dary Anioła" bardzo chciałam iść na premierę filmu "Miasto Kości", ale... Ojciec Vivianna ma pusty portfel! ;__; Muszę się komuś wyżalić, więc... Wypadło na was! Nie dobrzy ludzie zwani moimi rodzicami stwierdzili, że niestety nie wpłacą kwoty na konto fundacji "Pomóżmy biednej świrusce, która zwiała z Arkam" Teraz oficjalnie szukam sposobu na zebranie funduszy. Z koleżanką wybrałyśmy trzy opcje.
1. Zostać prostytutką XD
2. Zbierać groszaki z ulicy i fontann.
3. Iść żebrać do moich dziadków.
Która opcja podoba wam się najbardziej?
I oczywiście jest jeszcze po trzecie. Muszę niestety to powiedzieć na głos. Wakacje powoli dobiegają końca. Wybrałam sobie szkołą z wysokim poziomem i nie mam zielonego pojęcia jak często będą pojawiały się rozdziały. To by było na tyle. Do zobaczenia skarby wy moje^^
Zacznę najpierw od tych dobrych wiadomości. A więc...
Kuro: Nie zaczyna się zdania od "A więc"!
Zamknij twarz! Wracając do tematu. Blog ma 100 komentarzy, 5158 wyświetleń i 12 obserwatorów!!!! Ja was normalnie ubóstwiam! I bardzo miło mi wiedzieć, że ktoś jednak czyta moje wypociny ^^
Kuro: Również chciałabym okazać wam wdzięczność, więc... Pozwolę wam żyć! Buhahaha~!
Zachowujesz się jak idiotka. A teraz przechodzimy do tych złych wiadomości. Po pierwsze: Moja wena nie chce wrócić za żadne skarby świata. To nie moja wina! Nie bijcie! A po drugie:...
Kuro: Znowu się zaczyna. *zatyka uszy*
Ja jako fanka trylogii "Dary Anioła" bardzo chciałam iść na premierę filmu "Miasto Kości", ale... Ojciec Vivianna ma pusty portfel! ;__; Muszę się komuś wyżalić, więc... Wypadło na was! Nie dobrzy ludzie zwani moimi rodzicami stwierdzili, że niestety nie wpłacą kwoty na konto fundacji "Pomóżmy biednej świrusce, która zwiała z Arkam" Teraz oficjalnie szukam sposobu na zebranie funduszy. Z koleżanką wybrałyśmy trzy opcje.
1. Zostać prostytutką XD
2. Zbierać groszaki z ulicy i fontann.
3. Iść żebrać do moich dziadków.
Która opcja podoba wam się najbardziej?
I oczywiście jest jeszcze po trzecie. Muszę niestety to powiedzieć na głos. Wakacje powoli dobiegają końca. Wybrałam sobie szkołą z wysokim poziomem i nie mam zielonego pojęcia jak często będą pojawiały się rozdziały. To by było na tyle. Do zobaczenia skarby wy moje^^
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Nadal nie rozdział, ale za to... Wystawa Sztuki!
Kochani!
Mam dla was niespodziankę. Jako, że mieszkam pod jednym dachem z artystką postanowiłam pokazać wam niektóre z jej najnowszych prac.
Mam dla was niespodziankę. Jako, że mieszkam pod jednym dachem z artystką postanowiłam pokazać wam niektóre z jej najnowszych prac.
Na razie tylko tyle. Jeśli będzie dużo komentarzy i oczywiście będziecie chcieli wstawię jeszcze więcej^^
Do zobaczenia^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)